W bankach zaczyna się już boom na kredyty gotówkowe. Coraz więcej osób potrzebuje bowiem pieniędzy na szkolną wyprawkę. Takie kredyty mogą nas kosztować nawet 20 proc. tego, co pożyczamy. Te 20 proc. to nie wysokość rzeczywistego oprocentowania, które w najdroższych przypadkach zbliża się do 40 proc.
Najwięcej zapłacimy w Lukas Banku, Banku Pocztowym i Citibanku.
Warto więc sprawdzić ofertę w swoim macierzystym banku, czyli tam gdzie mamy rachunek osobisty.
Oferty najtańsze proponuje np. Alior.
Rozpiętość ofert pomiędzy najtańszymi a najdroższymi bankami jest znaczna. Różnica w koszcie może być nawet dwukrotnie większa.
Najtańsze kredyty nie są jednak dostępne dla wszystkich klientów. Niekoniecznie także oferty promocyjne są najtańsze.






























